Fotografia zabytków oraz album „Piękno odzyskane” czyli unikatowe zdjęcia dzieł sztuki w Muzeum Miasta Łodzi.

Album Piękno Odzyskane to przykład trudnej sztuki fotografii zabytków zarówno znajdujących się w muzeum, jak i takich, które można znaleźć w pejzażu miasta.

Fotograf musi być przygotowany pod względem technicznym i sprzętowym. Wymaga się od niego jakości, a on sam od siebie musi wymagać znacznej dozy cierpliwości. To pewnego rodzaju twórcza medytacja zwieńczona rzetelnie sfotografowanym dziełem sztuki, które będzie można podziwiać zarówno w promocyjnych i edukacyjnych publikacjach drukowanych, jak również w muzealnych projektach online.

Poznajcie kulisy współpracy Pawła AugustyniakaMuzeum Miasta Łodzi przy dokumentacji dzieł znajdujących się w tej instytucji oraz przygotowaniu fotografii ze Starego Cmentarza w Łodzi do albumu „Piękno odzyskane”. Współpracę z ramienia Muzeum koordynował Cezary Pawlak – Kustosz, koordynator projektów wystawienniczych, historycznych i edukacyjnych tej instytucji.

W jaki sposób powinno być zorganizowane nowoczesne muzeum, aby przyciągać widzów w każdym wieku?

Cezary Pawlak z Muzeum Miasta Łodzi: Nowoczesne muzeum powinno być „otwarte na widza”, który będzie powracać do tego miejsca i polecać je innym odbiorcom. Podstawowym warunkiem jest aktywizacja muzeum w obszarze szeroko pojętej edukacji, wynikającej z misji danego muzeum. Taką efektywną rolę pełnią cykle wydarzeń tematycznych i działań edukacyjnych, które bezpośrednio angażują uczestników. W oparciu o daną przestrzeń wystawienniczą – stałe i czasowe wystawy, powstają programy spotkań prowadzonych przy udziale ekspertów i przy wykorzystaniu dodatkowego materiału źródłowego, w formie prezentacji multimedialnej czy specjalnie przygotowanej ekspozycji obiektów. Elementem dopełniającym stają się zajęcia warsztatowe, których efekty utrwalają wiedzę na dany temat. Takie programy tematycznych wydarzeń są przeznaczone dla wszystkich kategorii wiekowych.

Walorem stanowiącym o atrakcyjności Muzeum Miasta Łodzi są zabytkowe wnętrza pałacu Izraela Poznańskiego. Salony gościnne i apartamenty rodzinne „ożywiają” historie obyczajowe łódzkiej burżuazji z minionych stuleci. Dodatkowo inspirują do interaktywnych i cyklicznych form zwiedzania muzeum poprzez wybór i prezentacje danego pomieszczenia czy eksponatów, które budują ciekawą narrację historii ludzi i miejsca.

Jak fotograf może rozpocząć współpracę z taką instytucją jak muzeum? Pawle, jak się rozpoczęła Twoja współpraca z Muzeum Miasta Łodzi?

Paweł Augustyniak: Współpraca z muzeum to efekt zrealizowanych wcześniej projektów z Urzędem Miasta Łodzi. Wystawy fotografii, albumy ze zdjęciami prezentującymi zabytki miasta – to wszystko odbiło się szerszym echem i zwróciło uwagę przedstawicieli Muzeum na moją pracę.

Muzeum Miasta Łodzi realizuje szereg projektów, promocyjno-informacyjnych, oraz wystawienniczych i wydawniczych, w których fotografia odgrywa istotną rolę. Moja współpraca związana była z dokumentacją wnętrz , i przygotowaniem szeregu fotografii do wydawanych publikacji. Dokumentowałem wystawy stałe i czasowe, realizując zdjęcia znajdujących się tam obiektów muzealnych.

Jaką rolę w budowaniu wizerunku muzeum i jego atrakcyjności odgrywają materiały wizualne, w tym fotografie?

CP: Nowoczesne muzeum obecnie buduje swój wizerunek poprzez aktywność i różnorodność tematyczną swojej oferty programowej oraz jej efektów, które są prezentowane za pomocą nowoczesnych narzędzi internetowych. Własna strona internetowa i portale społecznościowe instytucji pełnią rolę promocyjną i zapewniają komunikację zewnętrzną z odbiorcą muzeum. Ich wykorzystanie na co dzień, poprzez prezentacje różnorodnych pojedynczych informacji i cyklów tematycznych, zapewnia stały kontakt z muzealną publicznością. Zawarte w nich komunikaty i treści merytoryczne, które dodatkowo są wzbogacone materiałem ilustracyjnym, przyciągają uwagę odbiorcy. Rola i znaczenie materiałów wizualnych staje się pierwszoplanowa w portalach społecznościowych danej instytucji muzealnej. Fotografie przybliżają temat, zachęcają do jego poznania, dopełniają komentarz oraz pobudzają wyobraźnię, stając się inspiracją do własnej oceny i przekazu w kręgu odbiorców.

W jaki sposób fotografuje się zbiory muzealne? Czy to trudne zadanie?

PA: Wszystko zależy od tego, jakie to są zbiory, ale faktem jest, że nie jest to łatwe. Mogą to być zbiory w postaci książek, różnych dokumentów. Mogą to być również zbiory składające się z malowideł naściennych, obrazów, grafik… Tego typu zdjęcia robiłem.

Do realizacji takich fotografii trzeba mieć odpowiedni sprzęt, oświetlenie. Na potrzeby takich sesji trzeba również wybrać odpowiedni dzień, kiedy w muzeum nie ma zwiedzających. To duży projekt logistyczny. Fotografia obiektów muzealnych wymaga niesamowitej staranności i dokładności, ponieważ liczy się każdy detal.

Zdjęcie powstaje w zastanych warunkach świetlnych, dlatego są specjalne techniki, które pozwalają zastosować korekcję barwną tego pomieszczenia. Umiejętne wykorzystanie wszelkich technicznych narzędzi gwarantuje jakość finalnego zdjęcia.

Muzea – w szczególności te o światowej renomie – mają specyficzne wymagania sprzętowe dotyczące digitalizowania zbiorów. Mówię tu o aparatach, w których matryca to 100 megapixeli, i o wszystkim, co jest najmocniejsze w sprzęcie. Niektóre instytucje wymagają, żeby fotograf był wyposażony w aparat marki Hasselblad i żadna inna nie wchodzi w grę. Ale to są wyjątki.

W Polsce na razie w tym temacie jest w miarę „normalnie”. Wymaga się przede wszystkim, żeby po maksymalnym przybliżeniu zdjęcia było ono czytelne, czyli żeby można było zobaczyć każdą rysę, każde pociągnięcie pędzla, niemalże kornika w drewnie…

Moja współpraca z Muzeum mogła mieć miejsce właśnie dlatego, że pokazałem się wcześniej, realizując fotografie o wymaganej przez tę instytucję jakości.

Jesteś zaproszony przez Muzeum i masz za zadanie wykonać sesję… Jak przebiega ten proces?

PA: W przypadku fotografii wnętrz sytuacja jest prosta, ponieważ mogę sobie aranżować przestrzeń, delikatnie przestawiać meble, dopasować miejsce do moich potrzeb. W przypadku pracy w muzeum to jest trudne. Nie można ot tak sobie przestawiać eksponatów, dlatego trzeba zastosować sprzęt – w tym statywy – tak, aby wpasować się w przestrzeń, dotykając i przesuwając jak najmniejszą liczbę przedmiotów.

Przed sesją oczywiście jest spotkanie robocze, omówienie projektu, wizja lokalna, zdjęcia telefonem komórkowym, które pozwalają przygotować się do sesji. W studio analizuję zdjęcia, planuję, co można by przestawić, co usunąć, jak zmieścić się pomiędzy eksponatami.

Gdy przychodzi do właściwej sesji, nie liczę czasu. Nie jest tak, że mam zaplanowaną liczbę godzin na jedno zdjęcie. Każda sesja wnętrza, obiektów w wnętrzach – niezależnie od tego, czy to jest biuro, mieszkanie czy muzeum – wymaga indywidualnego podejścia, a tym samym czasu. Nie ma kopii projektu. Każdy jest wyjątkowy, inny. Każdy jest nowym wyzwaniem.

To jest właśnie fascynujące w takiej fotografii. Tu nie ma schematów, a czas jest niewymierzalny.
Zdjęcie może powstać w pół godziny, ale można też pracować nad fotografią nawet kilka godzin. Ustawienie aparatu, odczekanie, aż przestanie drgać, łączenie zdalne z komputerem, by nie pobudzać drgań… Ważne jest też, aby mało osób się kręciło obok, gdyż przenoszą drgania po podłodze. A tu liczy się każdy najmniejszy detal. To musi być superostre zdjęcie, tu na wejściu do puszki.

Czy fotograf musi mieć specjalne predyspozycje, umiejętności, aby odpowiedzieć na zapotrzebowanie muzeum – nie tylko Muzeum Miasta Łodzi?

CP: Fotograf, który utrwala wykonanym zdjęciem wnętrza i obiekty muzealne, niewątpliwie musi posiadać specjalne predyspozycje. Szczególnym walorem przypisywanym artystom fotografikom jest umiejętność dostrzeżenia i wydobycia istotnych szczegółów fotografowanego obiektu – wyeksponowania go przy zastosowaniu odpowiedniego kontrastu i światłocienia. Ostateczny i zamierzony efekt często zostaje osiągnięty dzięki przeprowadzonej wcześniej tzw. wizji lokalnej danej przestrzeni i znajdujących się w niej obiektów. Następne istotne kroki to przemyślenie i przygotowanie scenariusza właściwej sesji fotograficznej oraz wybór odpowiedniego sprzętu wspomagającego główne narzędzie, jakim jest aparat. Ważną rolę może odegrać także komentarz specjalisty odnoszący się do fotografowanej ekspozycji. Umiejętność obcowania w przestrzeni muzealnej oraz dostrzegania jej widocznego i ukrytego piękna jest swojego rodzaju wyzwaniem dla fotografa tego tematu. Artystyczne ujęcie danej przestrzeni i obiektu jest najbardziej pożądanym efektem fotografii związanej ze szczególnym miejscem, jakim jest muzeum, często nazywane świątynią sztuki.

Pracujesz sam?

PA: Tak, pracuję sam. Nie lubię mieć kogoś za plecami. Zdarzają się wyjątki w sytuacjach skrajnie trudnych, gdy trzeba coś przytrzymać i bez tego nie da się zrobić zdjęcia. Dlatego cały sprzęt mam podłączony zdalnie, sam wyzwalam lampy, kompozycję, kadry ustalam, patrząc na ekran komputera. Nie biorę osób trzecich, bo to zajmuje za dużo czasu. Jestem indywidualistą. Lubię mieć kontrolę nad tym, co robię i brać za to pełną odpowiedzialność.

Przy produkcji sesji jestem sam ze sobą. Można powiedzieć, że to swoistego rodzaju medytacja, ponieważ muszę się totalnie odłączyć od otoczenia, skupiając się na pracy. Czasami mija czterdzieści minut, a ja nie mam zrobionego zdjęcia. Jeżeli nikt mnie nie „goni”, to mogę w spokoju tworzyć. To jest właśnie atut pracy w muzeum i dla muzeum.

Jakie są efekty współpracy z Muzeum Miasta Łodzi?

CP: Muzeum Miasta Łodzi podjęło współpracę z panem Pawłem przy realizacji przedsięwzięć o charakterze wystawienniczym, edukacyjnym oraz wydawniczym. W 2013 roku Muzeum realizowało interdyscyplinarny projekt pod nazwą „Zakład Urbanowskich – rodzina, dzieło, twórcy”. Na wystawie prezentowane były fotografie autorstwa Pawła Augustyniaka. Ponadto jego zdjęcia przedstawiały inne reprezentatywne obiekty w przestrzeni miasta – kamienice i budynki użyteczności publicznej oraz ich detale architektoniczne.

W 2016 roku Muzeum realizowało projekt pod nazwą „Panteon Wielkich Łodzian 2.0”. Jego efektem była wystawa czasowa i jej cyfrowa prezentacja. Wystawa została poświęcona łódzkiemu artyście rzeźbiarzowi Wacławowi Konopce. Fotografie Pawła Augustyniaka wzbogaciły tematyczną część wystawy poświęconą bogactwu form i motywów dekoracyjnych, które wykształcił w swej twórczości Wacław Konopka.

W 2018 roku Muzeum Miasta Łodzi w nawiązaniu do uczczenia rocznicy 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości realizowało program pod nazwą „Łódzkie oblicza Niepodległej”. Najważniejszym materialnym rezultatem projektu była wydana publikacja w formie przewodnika po Starym Cmentarzu w Łodzi wraz z jej cyfrową prezentacją i mapą na muzealnej stronie internetowej Panteon Wielkich Łodzian 2.0. Oprócz tekstu i map z zaznaczonymi miejscami pomników nagrobnych prezentowanych postaci podstawowym walorem publikacji są barwne fotografie autorstwa Pawła Augustyniaka.

Ponadto Paweł Augustyniak na specjalną, skierowaną od Muzeum do niego prośbę wykonał fotografie pałacu Izraela Poznańskiego oraz poszczególnych wnętrz ekspozycyjnych – od reprezentacyjnej klatki schodowej, przez salę lustrzaną i jadalną, saloniki gościnne, do pokoi prywatnych tworzących apartamenty rodzinne. Fotografie te niejednokrotnie wykorzystywane były do działań promocyjnych Muzeum Miasta Łodzi.

PA: Dodam do tego jeszcze realizację fotografii do wyjątkowej publikacji „Piękno odzyskane”. Została ona specjalnie przygotowana na okazję jubileuszu 25 kwesty na najstarszej i najbardziej zabytkowej łódzkiej nekropolii. Album Piękno Odzyskane to bardzo ciekawy projekt, do którego zostałem zaproszony przez Towarzystwo Opieki nad Starym Cmentarzem przy ulicy Ogrodowej w Łodzi, którego głównym celem działalności jest organizacja kwest na rzecz ratowania zabytków oraz nadzór prac konserwatorskich wybranych obiektów. Publikacja zawiera wybór najciekawszych odnowionych pomników nagrobnych, zarówno w nawiązaniu do historii naszego miasta, jak ich wartości artystycznych. Opis każdego obiektu zawiera najważniejsze, często zapomniane informacje na temat danej postaci oraz ukazuje twórców dzieła, które dziś jest cennym zabytkiem. Zaprezentowane w tej publikacji obiekty to prawdziwe dzieła sztuki. Ja oczywiście dokumentowałem efekty prac konserwatorskich, prezentując nowe oblicze obiektu, ukazane w odpowiednim kontekście, o odpowiedniej porze dnia, łapiąc idealne światło…

Rozmawiał: Maciej Mazerant